Pogoń w 1/8 Pucharu Polski – wynagradza kibicom cierpliwość

Pogoń w 1/8 Pucharu Polski – wynagradza kibicom cierpliwość

Portowcy po dwóch golach Dawida Korta i wykorzystanym karnym Frączczaka, awansowali do 1/8 finału Pucharu Polski eliminując Poznańskiego Lecha. Wynagrodziła tym samym kibicom cierpliwość w oczekiwaniu na porządną grę. Kolejnym rywalem będzie Drutex Bytovia Bytów, a w razie ewentualnego awansu – Legia Warszawa.

Zdecydowana wygrana, słaba frekwencja

Po słabym ligowym początku, piłkarze grający pod szczecińską banderą wynagrodzili zniecierpliwionych fanów i odnieśli pewne i przekonujące zwycięstwo nad Lechem, wyrzucając ich z tegorocznej edycji PP. Tym samym zrewanżowali się za wyeliminowanie z poprzedniej edycji Pucharu Polski przez Kolejorza w kwietniowym półfinale.

Niestety na rywala od zawsze budzącego w Szczecinie ogromne emocje, przyszło niespełna 6000 widzów. Wiele osób najzwyczajniej zwątpiło w powodzenie w pucharowym spotkaniu, po słabej dyspozycji w lidze. 3 punkty na możliwe 12. 1 wygrana i 3 porażki, w tym ostatnia bolesna 0:3 w Lubinie. Kredyt zaufania kibiców musiał zostać nadszarpnięty i potrzebne były zmiany przed kolejnym spotkaniem. Zresztą o oszałamiającą frekwencję na Twardowskiego trudno ostatnimi laty. O korzystny wynik wielu miało prawo drżeć. 

Ratunkiem okazali się młodzi gracze – Kort i Piotrowski, którzy przejęli środek pola i pchnęli drużynę naprzód. To stawia pod sporym znakiem zapytania pozycję niedawno przybyłego do zespołu Tomasza Hołoty. Miało być wzmocnieniem, a tutaj może okazać się być jedynie zmiennikiem…

Pogoń totalnie rozmontowała rywala z Poznania, będąc zespołem lepszym pod każdym względem. Będąc na trybunach dziwiłem się, że Portowcy wykorzystali tak mało okazji. Wynik 5:0 też nie byłby tutaj szczególnym zaskoczeniem. To gospodarze atakowali i stwarzali kolejne sytuacje. Zaś rywal raz po raz posiłkował się faulami (za które o dziwo otrzymał za mało żółtych kartek).

Odnosiłem też wrażenie, że sędzia ewidentnie gwizdał przeciw Pogoni. Nawet śmiałem się do znajomych, że nie zdziwi mnie gdy arbiter zarządzi dogrywkę przy końcowym stanie 2:0 (bo taki widniał wtedy wynik). Oczywiście nie byłem jedynym na trybunach z podobną opinią. 

Swoją wysoką dyspozycję, zaangażowanie i przede wszystkim aspiracje do bycia w przyszłości liderem zespołu – przedstawił Dawid Kort. Z resztą nie pierwszy raz pokazał się z tak dobrej strony i powoli wyrasta na ulubieńca kibiców. „Lokalny Messi” można by żartobliwie napisać, ze względu na warunki fizyczne i ofensywny styl gry. Jednak co najważniejsze dla kibiców – jest wychowankiem klubu, a tacy zawsze z góry otrzymują większą dozę sympatii. 

Pogoń w 1/8 Pucharu Polski

Mam głęboką nadzieję, że Pogoń poważnie podejdzie do rozgrywek Pucharu Polski i w tym roku znajdzie się aż w finale, który wygra. Tak bardzo brakuje mi trofea w klubowej gablocie, że zawsze w tym momencie przypomina mi się finał w Bydgoszczy. Byłem, widziałem, wracałem załamany. 

Wciąż marzy mi się kolejny finał na którym stawię się osobiście i wierzę, że będzie wtedy wygrany. Oby w maju przyszłego roku.

W kolejnej Pogoń zmierzy się z Drutex Bytovię Bytów, która sprawiła niespodziankę eliminując z rozgrywek Lechię Gdańsk. Spotkanie w okolicach 20 września. Zaś ewentualny awans spowoduje, że w ćwierćfinale rywalem będzie Legia Warszawa (o ile ta poradzi sobie z Ruchem Zdzieszowice – a zrobi to raczej bez większych problemów) – spotkania pod koniec października i listopada.

Tak wygląda drabinka Pucharu Polski 2017/2018

źródło: pzpn



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *