Regaty okiem gościa ze Szczecina cz.2 – niedziela [FOTO]

Regaty okiem gościa ze Szczecina cz.2 – niedziela [FOTO]

Ile osób, tyle opinii. Ilu piszących, tyle tekstów. Ile obiektywów, tyle ujęć żaglowców. Każdy kto się pojawił na „tolszipach” widział i odczuwał regaty inaczej, po swojemu. Każdy ma swoje zdanie i zdjęcia na telefonie. Ja też przez 2 dni wędrówki po obu stronach Odry zebrałem mały materiał foto. Nie będzie tutaj kolejnej serii zdjęć wszystkich zacumowanych żaglowców, ani każdej załogi biorącej udział w paradzie, a wyłącznie moje spojrzenie, obserwacje i odwiedzone miejsca.

p.s. wszędzie nie byłem i wszystkiego nie sfotografowałem…

Regaty okiem gościa ze Szczecina – NIEDZIELA

Na początek jak przystało, jakieś ogólne zdjęcie:

 

I takie po zabawie w efekt „tilt shift” (fajna strona do tego TUTAJ, chociaż jeszcze muszę z tym poćwiczyć)

 

Wygląd sceny za dnia i wieczorem:

 

oraz tej na Łasztowni (tam też fajnie śpiewali)

 

Klasycznie skakano na bungee (jak lina będzie zawieszona nad wodą, a nie dużą dmuchaną poduszką, to osobiście rozważę skok!!!)

 

Rosyjski statek Kruzenshtern i bramka bezpieczeństwa przed wejściem na pokład:

 

Obok był żaglowiec z kaczorem na pokładzie:

 

A regaty najlepiej było zwiedzać tak:

 

Amazon wykorzystał żaglowiec by przyciągnąć potencjalnych pracowników do swojego centrum logistycznego, prowadzącym na nim rekrutację:

 

Kilkadziesiąt metrów obok też pracowali – nad ostatnią rzeźbą z piasku:

 

Z wizytą na Wyspie Grodzkiej (promocja ME w siatkówce) i dość długi basen do skimboardu (niestety nie zdążyłem na pokazy…)

 

Wyspa Grodzka skrywała tajemnicze opustoszałe pomieszczenie (młodsze osoby mogą nie znać tej kategorii obiektów):

 

Zagubiony kajakarz? Wyglądał trochę jakby poszukiwał zlotu wikingów, a trafił na regaty żaglowców…

 

Pomimo ogromnej awersji do kolejek, udało mi się wejść na jeden z żaglowców – rosyjski Mir:

 

Monitoring i historia żaglowca, który nawet odwiedził stocznię w Gdańsku: 

 

Z wizytą w strefie food trucków: fajny posiłek te kule, za około 20 zł. 4 kule z kurczaka w panierce z sosem i warzywami. Do najtańszych nie należało i trochę mało tych warzyw było, ale bardzo smaczne, pomysłowe i ładnie podane. (postaram się powtórzyć coś takiego w domowych warunkach):

 

Chętniej zapłaciłem za powyższe kule, niż za pasztecik po „piątaka” (rozumiem „ceny turystyczne” ale to była lekka przesada):

 

Dużym zainteresowaniem cieszyła się też szczecińska Starka, chociaż regatowa wersja Adventure (pisałem o niej TUTAJ) wyprzedała się już w sobotę 🙁 (dobrze że mam egzemplarz w domu):

 

Zmęczeni mieli wiele miejsc do wypoczywania na wygodnych leżakach:

 

czy też w strefie od home.pl (tutaj podczas filmu „Stażyści”)

 

Na zlocie pojawili się też superbohaterowie z którymi chętnie ustawiano się do zdjęć:

To by było na tyle z mojej strony. Co Wam się najbardziej podobało na regatach?

 

Link do pierwszej części galerii – TUTAJ.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *