Szczecin Tattoo Convention 2017 [FOTO]

Szczecin Tattoo Convention 2017 [FOTO]

Ponad 60 studiów, trochę zwiedzających, parę konkursów i setki nowo powstałych tatuaży. Szczecin Tattoo Convention odbył się w sobotę i niedzielę na Azoty Arenie. Imprezę odwiedziłem w niedzielne południe, czego efektem jest poniższa galeria zdjęć.

Bilety w dniu imprezy: 30 zł jednodniowy i 50 dwudniowy – oczywiście plus 5 zł/dzień za parking… No organizatorzy mogli sobie opłatę za parking już darować. Albo chociaż gdzieś dać znać, że takowa będzie – wielki minus za to.

Zobaczyłem sporo stoisk. Na większości ktoś akurat był obsługiwany, znaczy się powstawał kolejny tatuaż. Tłumów na hali nie widziałem, ale też się ich nie spodziewałem. Oprócz prezentacji salonów tatuażu z całego kraju i nie tylko, było stanowisko Jamesona z leżakami czy te prezentujące Barber Shopy bądź kosmetyki do brody. Do tego konkursy na najlepszy tatuaż w kilka kategoriach, stoisko z piwkiem czy napojem nieprocentowymi, a przed halą – oczywiście food trucki (zawsze obecne tam, gdzie coś się dzieje).

Zapraszam do zdjęć z niedzielnego spaceru po hali.

Szczecin Tattoo Convention 2017

Jeden z częstych motywów – zwierzęta. Tutaj „Kotecek”

Kolejny motyw zwierzęcy – tym razem buldog.

I jeszcze wąż.

W tatuażowych klimatach sporo jest motywów z czaszkami – tutaj wygląd jednego ze stoisk.

Tatuaż czasem wymaga poświęceń. Lekko skrzywiona mina – bezcenna.

Motyw „tolszipów”.

Projekt z katalogu – bardzo podoba mi się motyw „zerwanej skóry”.

A to mój numer 1 ze wszystkich jakie widziałem tego dnia. Motyw kobiet jest chyba najczęściej wybieranym przez panów na tatuaż (a przynajmniej tak mi się wydawało chodząc po hali).

Anonymous?

Warto było zaopatrzyć się w dobrą lekturkę. Dziaranie trochę trwa…

Można było tatuować skórkę banana. Tutaj motyw dźwigozaurów.

Wyjątkowa ozdoba jednego ze stoisk cz.1

Wyjątkowa ozdoba jednego ze stoisk cz.2

Pomocna dłoń i wsparcie mile widziane.

Music, sweet smile and tattoo…

Jack? Jack Sparrow?

Ucho jednego z sędziów. WTF?

A ta maska skojarzyła mi się z książką „Metro 2033”

Popeye, choć patrząc po minie to chyba jeszcze wczorajszy…

Złowrogi shogun.

Szturmowiec też zrobił przerwę na tatuaż (w obawie przed przełożonym prosił, by nie fotografować twarzy).

Projekt zaczyna się na kartce!

Kolejny motyw „tolszpiów”

Golum (akurat wrzucając zdjęcia na artykułu, w telewizji leciał Hobbit cz.1)

Kolejny motyw kobiety.

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *