TheGusta 2 edycja. Grecja na bulwarze

TheGusta 2 edycja. Grecja na bulwarze

Trwa 2 edycja akcji TheGusta, czyli czas na listopadowe wędrówki po kulinarnej mapie Szczecina. Drugi przystanek znalazł się na Bulwarze Piastowskim, gdzie odwiedziłem lokal o wiele mówiącej nazwie The Greek Ouzeri.

Dla przypomnienia. TheGusta to gastronomiczna akcja w której za jedną opłatę (59 złotych) zwiedzamy i kosztujemy potraw w 3 lokalach biorących udział w danej edycji, we wskazanych przez organizatora terminach. O tym co zostanie nam zaserwowane do jedzenia, dowiemy się dopiero po dotarciu na miejsce. Biorąc udział w TheGusta możemy być pewni, że zjemy taniej niż wybierając się indywidualnie do poszczególnych restauracji. W drugiej edycji udział biorą: Bistro Portowe, The Greek Ouzir, Marshal Food i jako dodatek niespodzianka – Kawiarnia ETNO. Wyjątkowo więc odwiedzimy 4 miejsca.

foto: thegusta.pl

 

The Greek Ouzeri

The Greek Ouzeri to lokal znajdujący się na Bulwarze Piatowskim, z którego mamy widok na Odrę i nabrzeża, biurowiec Lastadia czy gmach Urzędu Celnego. Mieści się w niewielkim pawilonie, przez co w środku znajduje się tylko 6 stolików.

W Czwartkowy wieczór TheGusta i The Greek Ouzeri zaserwowały nam cały talerz greckich przysmaków. Potrawa składała się z szaszłyka souvlaki, pity, sosu tzatziki, pierożków z fetą i szpinakiem, a także oliwek. Jako że wraz z małżonką podróż poślubną odbyliśmy na Kretę, stąd te greckie potrawy czy smaki nie były nam obce i z czystym sumieniem mogliśmy je porównać.

Tradycyjnie souvlaki serwowane są w zestawie 2 szaszłyków, tutaj ze względu na mały mix na talerzu był tylko jeden. Mięso dobrze doprawione i fajnie wypieczone. Było takie jak trzeba. Bardzo ciekawe były te pierożki z fetą i szpinakiem, które w lokalu można zamówić jako osobne danie. Z całego talerza mi i małżonce smakowały najlepiej. Do tego były dorzucone oliwki – porządne oliwki, a nie budżetowe za 3,5 z dyskontu. Czuć w nich było tę charakterystyczną goryczkę, choć takie oliwki nie każdemu będą smakować.

Do wszystkiego był sos tzatziki i chyba najmniej pasował mi smakiem do tego jaki jadłem w jego ojczyźnie. Był trochę za mdły, tak jakby z samego jogurtu i ogórka, z minimalną ilością przypraw. Brakowały mi jego wyrazistości i czosnkowego posmaku. Wprawdzie ratowały go ostre papryczki znajdujące się na talerzu, ale i tak to nie było takie tzatziki jakie bym chciał jeść. A potrawa wyglądała tak:

Co do jej objętości. Facet lubiący sobie opędzlować porządny posiłek, takim talerzem nie do końca się mógłby najeść, chociaż jak na posiłek jedzony w sumie jak wczesna kolacja, czyli przed 18 – powinien wystarczyć. Po zrobieniu z małżonką drobnych wymian (szaszłyk za pierożka) oboje w pełni zaspokoiliśmy głód. Czyli wcale tak mało nie było, bo należę do tych co lubią sobie zjeść.

Wizyta na duży plus, zdecydowanie jedna z lepszych ze wszystkich dotychczasowych.

 

Można już zapisywać się na 3 edycję: thegusta.pl/events/3-edycja-thegusta

Galeria z The Greek Ouzeri



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *