Z wizytą na Inspiration Day 2017 w Szczecinie

Z wizytą na Inspiration Day 2017 w Szczecinie

Inspiration Day 2017 odbył się w sobotę w Operze na Zamku. Pełna sala, 7 wystąpień i świetna atmosfera w każdym zakątku imprezy. Ja również wybrałem się na to wydarzenie, czego efektem jest poniższa relacja.

Niestety impreza nie należała do najtańszych, a do tego była bardzo ograniczona ilość wejściówek – mniej niż 500 (Opera na Zamku to nie stadion piłkarski), które dostępne były w cenach 199-399 zł (jak się później okazało to wcale wszystkich nie sprzedano.). Ja szczęśliwie zdobyłem wejściówki przez konkurs na FB od Palarnia Kawy Korona 1912 – Wielkie Dzięki.

To była już III edycja Inspiration Day, ale pierwsza z moim debiutanckim udziałem wśród publiczności. Na miejscu znalazłem się w okolicach 9. Odebrałem wejściówki w rejestracji (czyli opaski z napisałem Gold+), wypełniłem ankietę od Szczecin 2.0 i przeszedłem się po parterze, gdy nie było jeszcze tłumu uczestników. Zrobiłem parę fotek i to tyle na początek.

 

Śmieszyły mnie żetony na zakupy w bufecie. Mały za 5 zł i duży za 10. I tak: taka kawa za 2 małe żetony, pączek to jeden żeton, ale duża buła to już dwa małe lub jeden duży – podobnie jak sałatka. Nie wiem czy miało to służyć ułatwieniu w obrocie gotówką, próbie dodatkowego zarobienia (produkty były wyłącznie w cenie wielokrotności 5 zł) czy ktoś stwierdził, że żetony z logo będą po prostu fajne. Dodatkowo jak nie wymieniłem w kasie odpowiedniej ilości żetonów, to nie mogłem w ostatnim momencie dokonać spontanicznego zakupu, a znów stać w kolejce… Rzecz do poprawy!

 

Wybrałem się wyżej. Otrzymane wejściówki uprawniały mnie do zajęcia miejsca na parterze, jak dobrze pamiętam to od XI rzędu. Wejście z drugiego piętra. Zająłem miejsca najniżej jak mogłem ale i tak był to dopiero 13 rząd. Trochę daleko do robienia zdjęć z telefonu – dlatego foty prezentujące prelegentów niestety są gorszej jakości. 

 

Dla każdego uczestnika organizatorzy przygotowali torbę pełną niespodzianek. Oprócz notatników, które mogły przydać się notującym co ciekawsze uwagi (czyli np. mnie), był tam zestaw śmieci – znaczy ulotek reklamowych. Bardziej mi to plątało się pod nogami, niż było do czegokolwiek potrzebne. (Wnioskuję, że wszelkiego rodzaju ulotki powinny być produkowane na papierze idealnie nadającym się do palenia w piecach – przynajmniej byłaby szansa na ich wykorzystanie).

Promowane były książki prelegentów – tutaj jedna z nich

W przerwach część gastronomiczna była bardzo zatłoczona

Przechodząc jednak do meritum, tak wyglądała lista występujących osób:

 Prelegenci III edycji Inspiration Day 2017

  • Jarosław Kuźniar – znany dziennikarz radiowy i telewizyjny, obecnie bardzo popularny w nowych mediach (Twitter czy FB). Jest również trenerem social media. Pracował dla takich firm jak: Polskie Radio, Program Trzeci, Radio Zet, Tvn24, Tvn Style, Tvn. 
  • Angelika Chrapkiewicz–Gądek – podróżnik i mówca inspiracyjny. Poruszanie się na wózku nie przeszkadza jej żyć aktywnie i realizować swoje hobby. Wciąż stara się pokonywać nowe granice, zarażając innych swoim optymizmem i dążeniem do celu.
  • Ks. Jacek Stryczek – duchowny jest pomysłodawcą akcji Szlachetna Paczka czy Akademia Przyszłości. Jest również prezesem Stowarzyszenia Wiosna i autorem książki „Pieniądze. W świetle Ewangelii. Nowa opowieść o biedzie i zarabianiu”
  • Adam Pioch – jest szkoleniowcem, trenerem i mentorem. Założył kluby Toastmasters w Poznaniu i w Pile. Specjalizuje się w Storytellingu, wykłada na studiach MBA, a w wolnych chwilach pisze opowieści z gatunku grozy.
  • Marzena Rogalska – znana i lubiana dziennikarka telewizyjna i radiowa. Obecnie związana z TVP2 i Radiem Złote Przeboje. Prowadziła program „Miasto Kobiet” w TVN Style i przez 3 lata współprowadziła show „Kocham Cię Polsko”. Ze swoją książka „Wyprzedaż snów” zadebiutowała w zeszłym roku jako pisarka.
  • Jacek Walkiewicz – psycholog, członek Stowarzyszenia Profesjonalnych Mówców i autor książek „Pełna MOC życia” i „Pełna MOC możliwości” (nagrodzonej przez miesięcznik Charaktery). Autor wielu programów szkoleniowych i wykładów dla firm. 

A tak wyglądał rozkład jazdy Inspiration Day 2017:

 

Inspiration Day 2017 – wystąpienia:

Paweł Krzych – „Efekt WOW w codziennym życiu”

Na początek świetna historia Jamesa i jego zmarłego ojca, którego tysiące godzin rozmów utrwalił, a później stworzył z nich bota. Komputerową postać, z którą mógł później pisemnie konwersować niczym ze swoim ojcem. Była to prawdziwa historia, a podobną pokazano w mocnym serialu Black Mirror, o którym Paweł Krzych również wspomniał.

Wow, chciałoby się krzyknąć. I taki efekt autor prezentacji chciał osiągnąć. Chciał zwrócić uwagę, że najbardziej w pamięć wpada to co jest właśnie Wow. Widok wielkiej muchy na elewacji w Pradze? Wow. Mini koncert znanego wokalisty jazzowego Kevin Mahogany w jego 50 metrowym mieszkaniu? Wow. Piłkarzyki z sklepie z odzieżą? Wow (kochanie, tam z Tobą mogę iść na zakupy). A co dla nas jest Wow? Dla każdego będzie to zupełnie co innego.

Puentą jego wystąpienia był fragment o byciu w życiu uważnym. Bo w każdej chwili może na spotkać coś wyjątkowego, coś Wow. Patrząc non-stop w ekran smartfona, możemy wiele przegapić (przy okazji potknąć się o śmietnik). I wiele z tych rzeczy będzie właśnie Wow.

Na koniec nie mogło zabraknąć jego selfie z „klasycznie” uniesionym kciukiem i publicznością w tle.

 

Jarosław Kuźniar – Nie ważne gdzie!

Wystąpienie znanego dziennikarza było bardzo żywe, luźne i przyjemne. Doświadczenie zebrane w pracy w różnych firmach pozwoliło opowiedzieć kilka ciekawszych historyjek i anegdot. Wszystko jednak sprowadzał do tego, że od samego początku sami budujemy swoją markę, sygnowaną naszym imieniem i nazwiskiem. Jeżeli dbamy o wizerunek zakładając zawsze schludne eleganckie ubranie, to tak samo postępujmy w mediach społecznościowych. Zawsze uczciwie i z dbałością nawet o małą grupę obserwujących nas osób. Człowiek po części sprzedaje siebie, a więc jego klienci/słuchacze pójdą za nim, nie zależnie dla kogo będzie pracował.

A jak go zwolnią? Nie raz to robili i wcale gorzej na tym nie wyszedł. Zwolnienie z pracy to przecież nie jest porażka, jak to mamy w zwyczaju uważać. To może być właśnie szansa na lepsze. Ten silny impuls do działania. Ten kopniak pchający nas kolejny krok do przodu.

Podobało mi się to wystąpienie. Mnie trochę zachęciło do działania. Może też dlatego, że pisanie bloga, w którym chcę opisywać co się dzieje w Szczecinie, moje odczucia z wizyt w różnych miejscach – to trochę mała zabawa w dziennikarstwo. Stąd też motywujące słowa dziennikarza tak wpłynęły właśnie na mnie…

 

Ks. Jacek Stryczek – Lubię ludzi

Wystąpienie księdza wielu osobom przypadło do gustu. Jedno z pierwszych zdań brzmiało: „w stowarzyszeniu nie pakują paczek, oni lubią ludzi”. Ksiądz wiele opowiedział o działalności zarówno Szlachetnej Paczki jak i jego Akademii, w której wolontariusze pomagają potrzebującym. Mówił, „po polsku jest tak, że jak ktoś ma kłopoty to mu się dowala” – a tego właśnie on chce unikać. Namawia by słuchać ludzi. Tylko wtedy gdy potrafimy słuchać, możemy poznać historię drugiego człowieka i dowiedzieć się co jest z nim nie tak, czego naprawdę potrzebuje. Bo zazwyczaj mamy tak, że to my chcemy mówić, koniecznie powiedzieć co czujemy. Posłuchajmy czasem…

Mi jednak najbardziej utkwił fragment odnośnie „aktywnego stania”, czyli sytuacji w której pomimo braku naszej reakcji zachowujemy się tak specyficznie, oczekując reakcji drugiej osoby – niejako ją wymuszając. To wymaga znajomości swojej wartości i wytrzymania tego całego napięcia – mówił. Historię opowiedzianą przez księdza odnośnie aktywnego stania znalazłem TUTAJ. A jej treść brzmi (chociaż podczas wystąpienia trochę ją rozwinął):

Aktywne stanie
„To jest historia o pewnej dziewczynie. Czas mijał, a tu nic. A tak bardzo chciała mieć faceta… że aż ją roznosiło. Ale była nieśmiała.
Mieszkała w tym czasie pod Krakowem, w takim miejscu, że szła na pętlę autobusową i z tej pętli jechała do Krakowa na zajęcia. No i pewnego razu zobaczyła na tej pętli autobusowej chłopaka. Ona taka niska, on bardzo wysoki. Ale nie było odwagi, żeby podejść… No, więc męczyła się męczyła… Domyślam się, że przychodziła na ten przystanek wtedy, kiedy on przychodził, więc już plan był.
To, co ona zrobiła, to się nazywa: aktywne stanie. Ona tak to zdefiniowała. Stała aktywnie raz, drugi, trzeci, czwarty i tak aktywnie stała, że on nie wytrzymał, podszedł do niej i mówi: cześć! I za parę miesięcy już się oświadczył.
Czy umiecie stać aktywnie – to znaczy w postawie otwarcia się, tak, że ktoś ma ochotę do Was podejść i zagaić rozmowę?

Duży plus dla Księdza Jacka za jego wystąpienie, bo widać po nim wielkiego człowieka – chociaż jest przeciętnego wzrostu. Posiada sporo życiowej siły, którą skutecznie zaraża innych.

 

Angelika Chrapkiewicz–Gądek – „Niemożliwe nie istnieje”

Bardzo wzruszające wystąpienie osoby obecnie poruszającej się na wózku, a która znalazła w sobie tyle siły i motywacji, by zdobywać szczyty. Prawdziwe górskie szczyty. Widzowie przez całe wystąpienie mogli oglądać serię kilkudziesięciu zdjęć z jej życia. Niektóre były cholernie dobre. Trzeba przyznać, że już same fotografie poruszały. 

Pani Angelika opowiadała historie z własnego życia. Jak radziła sobie z problemami, jak się motywowała, jak wiele wniosły w jej dokonania inni ludzie, jak wielkie było pragnienie normalności pomimo niepełnosprawności. Jak nawet drobne elementy miały wpływ na jej życie i decyzje.

Nie wiem jak wiele miała do tej pory wystąpień. O ile historia była warta uwagi, o tyle jeszcze powinna popracować nad swoim stylem wystąpień. Coś mi tam nie grało. Może trema, może gorszy dzień, a może po prostu taki ma styl. Widowni się podobało, bo zajęła drugie miejsce w głosowaniu publiczności. Ja będę bardziej krytyczny i uznam to za wystąpienie po prostu poprawne, aczkolwiek warte uwagi.

Z wystąpienia pamiętam jedno zdanie, które brzmiało mniej więcej tak: Kiedy człowiek się przełamuje to ma znacznie więcej sił później. Tylko trzeba o tych przełamaniach pamiętać.  I to utkwiło mi w głowie.

 

Adam Pioch – „Na co komu wspomnienia”

Było to pierwsze wystąpienie po przerwie obiadowej, podczas której udałem się z małżonką na starówkę na obiad – padło na lokal Pomiędzy. W restauracji zero ludzi co przyspieszyło zarówno obsługę jak i podanie posiłku. Niestety, tak jakoś źle spojrzeliśmy na godzinę o której wychodziliśmy, że po powrocie do Opery na Zamku okazało się, że zostało nam jakieś 10 minut wystąpienia pana Adama. No trudno, przepadło.

Te ostatnie minuty zdążyły pokazać nam, jak świetnym mówcą jest Adam Pioch. Kontakt z publiką, gestykulacja, zmiany barwy głosu, płynność wypowiedzi, przyjemny dla ucha głos. To tylko kilka pierwszych wrażeń. Niestety niewiele powiem na temat treści jego wypowiedzi. Zdążyłem zanotować podsumowujące zdania:

Żyj tak, byś miał miał jak najwięcej wspomnień.
Żyj tak intensywnie, byś nie miał czasu na wspomnienia.
Żyj tak, by inni mieli co wspominać.

 

Marzena Rogalska

Najgorsze wystąpienie ze wszystkich. I nie dlatego, że któreś musiało być najlepsze, a któreś odwrotnie – według mnie po prostu było słabe. Zresztą to nie wystąpienie, a raczej wywiad. Inspirujący? Raczej nie. Czy piszę to po złości? Nie, najzwyczajniej w świecie nie podobało mi się. Ogólnie uczestnicy stali przed publicznością (poza panią Angeliką, która jeździ na wózku), to pani Marzena jednak się wyłamała i wygodnie sobie siedziała na fotelu (czym już na starcie nie wzbudziła mojej sympatii). Jej podejście to dla mnie była próba przypodobania się publiczności i zrobienia lekkiego show, popisania się umiejętnościami (trzeba przyznać ma świetny głos do śpiewu). No nic, po prostu organizatorzy nie trafili z zaproszeniem. Każdemu się może zdarzyć, oby tylko wyciągnęli wnioski i raczej omijali takie „wystąpienia” w przyszłości.

 

Jacek Walkiewicz – „Pełna MOC życia”

W tym wystąpieniu była moc, która zawładnęła publicznością. Bardzo życiowe opowieści z dużym dystansem i poczuciem humoru. Nie jednokrotnie prawie popłakałem się ze śmiechu. Słusznie nagrodzony za najlepsze przemówienie. Aż przeszła mi myśl, by kupić i przeczytać jedną z jego książek. Oby więcej takich ludzi na Inspiration Day.

Wspominał o realizacji marzeń, a nie odkładaniu ich w nieskończoność (historia z kupnem kampera, do czego zachęcała żona) . O wychowywaniu dzieci nie jak to robili nasi rodzice, ale patrząc na czasy współczesne. By dziecko potrafiło realnie odnaleźć się w dzisiejszym świecie (masa historyjek o jego synu). O przeżywaniu chwil w życiu, a nie wyłącznie ich obserwowaniu i robieniu zdjęć (historia z udziałem w spływie kajakiem z wysokiego wodospadu). By otaczać się ludźmi napędzającymi nas do działania, a nie przytłaczającymi marudami (z kim przystajesz, takim się stajesz). I jeszcze wiele więcej.

Jego wystąpienia nie da rady streścić czy jakkolwiek opowiedzieć. To zbyt złożona sprawa z masą historii z jego życia. Dlatego poniżej kilka zdań, które albo zapisałem w notatkach, albo utkwiły mi w pamięci (mogłem lekko poprzestawiać słowa):

  • Lepiej być szczęśliwym, niż mieć rację.
  • Jedno zdanie potrafi zmienić całe życie.
  • Dzieci nie można powstrzymać, można ostrzec.
  • Mało płacą, w dupę kopią i dobrze wygląda w CV – praca w McDonalds.
  • Życie konsekwentne jest nudne.
  • Są pociągi, które podjeżdżają tylko raz.
  • Starość to tylko kwestia decyzji, ja jeszcze nie podjąłem.
  • Mądrość przychodzi z wiekiem. Czasami przychodzi sam wiek.
  • W życiu trzeba być skutecznym.

No i na końcu ten wspólny okrzyk – IKHAKIMA!
(masz siłę, by wstać)

 

 

Inspiration Day 2017

Ogólnie mam mieszane uczucia co do całego Inspiration Day 2017. Z jednej strony bardzo się cieszyłem na wieść o wygraniu wejściówek i obecności tam, z drugiej byłem lekko zawiedziony – chociaż to wrażenie przykryte było świetnym ostatnim wystąpieniem z masą humory i życiowych prawd. Ale i tak w głębi siebie czułem ten niedosyt. Miało być inspirująco, ale nie każdemu się to udało, przynajmniej w moim przypadku.

Dla mnie (jak i dla wszystkich) najlepszym wystąpieniem było to Jacka Walkiewicza. Prawdziwa moc na scenie, życiowy dystans i masa mądrości. Nagrodzony przez publiczność za najlepsze przemówienie. Dobrze słuchało mi się także Pawła Krzycha i Jarosława Kuźniara. Ksiądz Jacek Stryczek  i pani Angelika Gądek (mimo, że zajęli odpowiednio 3 i 2 miejsce w głosowaniu publiczności) zachwycili mnie trochę mniej. Było bardzo mądrze, życiowo, ich przekaz był szczery i przekonywujący – ale być może forma wypowiedzi nie dotarła do mnie tak mocno.

Jednak najgorzej oceniam występ Marzeny Rogalskiej. A właściwie wywiad, a nie występ. Myślałem, że każdy będzie mówił twórczo i inspirująco. Tutaj dostałem zwykłe „interview” na imprezie z biletami od 200 złotych. Czy to było inspirujące? Niekoniecznie. Inspirujących elementów w rozmowie było jak na lekarstwo i to też po mocnym doszukaniu się ich. Znane nazwisko na scenie, a w kuluarach pewnie po prostu charyzmatyczna osoba. Mogłem w tym czasie skoczyć na kawę…

Oprócz mnie było tam ponad nie całe 500 osób, więc pewnie każdy ma swoje zdanie na temat poszczególnych wystąpień. Ja mam takie, jak napisałem wyżej. I nic na to nie poradzę…

A ja Was zapraszam do inspirującego polubienia mojego profilu na FB – Okiem gościa do Szczecina.

ZDJĘCIA WYKONANE SMARTFONEM ASUS ZENFONE 3

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *