Z wizytą na Pekao Szczecin Open 2017 [FOTO]

Z wizytą na Pekao Szczecin Open 2017 [FOTO]

Wprawdzie tenisowy turniej trwał cały tydzień, to ja jednak postanowiłem wybrać się z wizytą dopiero w piątek. Na Pekao Szczecin Open 2017 w ten dzień Jerzy Janowicz grał swój ćwierćfinał. Grał i w dwóch setach przegrał. Niestety. To była moja pierwsza wizyta na tenisowym turnieju. I okazja, by zwiedzić obiekt przy Wojska Polskiego w czasie trwania zawodów dużej rangi. Zapraszam do obejrzenia zdjęć.

Pekao Szczecin Open 2017

Pierwszy raz miałem okazję być na Pekao Szczecin Open. Obszedłem dość kompleksowo szczeciński obiekt w trakcie turnieju (pewnie znajdzie się parę osób, który poprzez moje zdjęcia pierwszy raz znajdą się w tym miejscu). Żałuję tylko, że nie udało mi się zwiedzić nowo wybudowanej hali tenisowej. Akurat w piątek odbywało się tam zamknięte „party” tylko dla osób z plakietkami VIP (mój błąd, że wcześniej tego nie sprawdziłem). Chciałem zwiedzić środek i strzelić kilka fot, które może nadałyby się na osobny wpis. Tak tylko popatrzyłem sobie przez szybę…

Wprawdzie lekko zmarzłem (trochę wiało, a że siedziałem na samej górze trybuny, to dostawałem podmuchami w plecy), jednak stwierdzam, że wrażenia z tenisowego spotkania na żywo są super. Ogólnie mam dość pozytywne odczucia.  Trybuny na moje oko wypełnione były gdzieś w 85% (poza trybuną honorową – tam mniej niż połowa). Janowicz grał o 17, a o 19 był ostatni mecz. Była szansa na wypełnione po brzegi trybuny zwłaszcza gdy grała turniejowa „1”, czyli Gasquet. Ja jednak po przegranym spotkaniu przez Janowicza w dwóch setach udałem się jeszcze na małe zwiedzanie obiektu. 

Fajnie wyglądają tabliczki z nazwami alejek jak turnieje Wielkiego Szlema. Zdziwiony byłem tak dużą ilością ustawionych straganów – a to kawa, a to ubrania, sprzęt, motory czy stanowisko Hanza Tower (z efektowna makieta budowanego obiektu). Piknik i sielanka, ale chyba też o to chodzi. Tak się tworzy atmosferę miejsca, by ludzie trochę na tym obiekcie przebywali. Do tego mała restauracja i osobny namiot dla potrzeb konferencji prasowych.

W sklepiku można było dostać szereg gadżetów z logiem turnieju. Miałem dosłownie chwilę, by zrobić 2-3 foty. Moment i utworzyła się spora kolejka. Z moich obserwacji największą popularnością cieszył się koszulki (albo w po prostu w tej chwili akurat wszyscy je kupowali). Ich wygląd widoczny na jednym ze zdjęć.

Wśród znanych osób widziałem grających na korcie Englerta i Karola Strasburgera (niestety nie miałem okazji poprosić, by opowiedział jakiegoś joke’a oraz wsiadającego do auta Piotra Gąsowskiego. Tylko tyle lub aż tyle.

Jak po spotkaniu wracałem ze swojej trybuny, to szczęśliwie trafiłem na wychodzącego z kortu Janowicza. Skrzętnie to wykorzystałem do pamiątkowego zdjęcia (widoczne w galerii). O uśmiech było ciężko po przegranym pojedynku (tym bardziej, że Jerzy był strasznie wkurzony na sprzęt – dokładnie chodziło o naciąg rakiet). Jednak selfie z Janowiczem jest!

Mecz oglądałem z dość daleka – następnym razem postaram się o miejsce w pierwszym rzędzie (albo przynajmniej bliżej). Postaram, bo za rok chętnie znów się pojawię (o ile jakiś Polak będzie grał przynajmniej w ćwierćfinale). Początkowo miałem w planie wybrać się jeszcze na finał, ale zakładałem obejrzeć w nim Janowicza. Trochę się z tym przeliczyłem, dlatego niedzielę spędziłem odpoczywając.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć z piątku.

Pekao Szczecin Open 2017 – galeria zdjęć Okiem gościa ze Szczecina



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *