10 pewnych rzeczy podczas regat TTSR 2017

10 pewnych rzeczy podczas regat TTSR 2017

foto źródło: www.tallships.szczecin.eu

Regaty TTSR 2017 to największe wydarzenie w Szczecinie i całym województwie w tym roku. Wyczekiwane zarówno przez mieszkańców, organizatorów, turystów, miłośników żeglarstwa czy po prostu sprzedawców i przedsiębiorców. Spore przedsięwzięcie pod kątem organizacyjnym jak i biznesowym musi spełnić oczekiwania wszystkich osób tam obecnych. Niestety pewnych kwestii nie da się ominąć i znajdzie się wiele spraw do narzekania podczas regat!

Więc właśnie, na co będzie można narzekać, a o czym należy pamiętać i czego można być pewnym?

1.Problemy noclegowe

Jak donoszą media, nie ma co liczyć na znalezienie noclegu w szczecińskich hotelach. Pewnie podobnie ma się sytuacja z bazą noclegową w okolicach miasta np. przy Jeziorze Miedwie. Za problemy z noclegiem dla przyjezdnych wzięli się sami mieszkańcy, którzy wynajmują pokoje czy całe mieszkania. Ci którzy mają znakomitą lokalizację lokali (np.w okolicach Wałów Chrobrego) ustawili bardzo wysokie ceny, ale nie powinni mieć problemów z chętnymi. W końcu na regaty może przyjechać do miasta kilkaset tysięcy ludzi (i nie wszyscy będą turystami jednodniowymi…).

Wystarczy tylko spojrzeć na oferty noclegowe w serwisie OLX.

2. Okazyjne okazałe ceny

Regaty będą świetna okazją dla lokalnych przedsiębiorców na solidny zarobek. Swego rodzaju ekstra premia roczna w zamian za tylko 4 dni wytężonej pracy (do której najczęściej wynajmuje się pracowników). Dlaczego tak dobrze zarobią? No bo na okazyjne ceny nie ma co liczyć. Będąc pewnym tysięcy klientów, którzy i tak dokonają zakupów (nie zależnie od rodzaju stoiska), można spokojnie utrzymać stosunkowo wysokie ceny powodujące wyłącznie zwiększenie zysków.

Spragniony i tak kupi piwo niezależnie czy będzie kosztowało 7 czy 8 złotych. Głodny zje burgera nawet jeżeli normalnie kosztuje o 2-3 złote mniej. Rodzice na pewno pokupują dzieciakom zabawki i w natłoku wydatków nie zwrócą tak szczególnie uwagi na ich wysoką cenę.

Ogólnie to lepiej w budżecie domowym zarezerwować parędziesiąt złotych więcej na regaty. 

3. Kolejki, wszędzie kolejki…

Czasami się zastanawiam czy ruszając swoje szanowne 4 litery na imprezę masową, idę rzeczywiście się zrelaksować, czy postać w kolejkach… Nie ważne czy to regaty, czy dni morza. Kolejka do jedzenia, kolejka po piwo, kolejka do wesołego miasteczka, kolejka do toalety, kolejka do wejścia, kolejka do wyjścia. Wszędzie kolejki.

Niestety i w tym roku to będzie regatowy pewniak. Swoje trzeba będzie odstać i nie ma co liczyć na taryfę ulgową. Najbardziej przerażać mnie będą kolejki po jedzenie do food trucków (30-40 minut to będzie minimum wieczorem). Ciekawe czy ktoś wpadł już na pomysł by stać w kolejkach za kasę (np. do najlepszych atrakcji wesołego miasteczka). Znaczy pewnie wpadł, tylko czy próbował wcielić w życie na takiej imprezie? 

4. Fotografie na każdym kroku

Smartfony, aparaty cyfrowe, lustrzanki – te wszystkie urządzenia podczas regat wykonają miliony zdjęć. Zdjęć wszystkiego i wszystkich. Ogólnie to flesze i migawki będą chodziły non-stop. Wielokrotnie my komuś przeszkodzimy w zdjęciu i podobnie nam inne osoby zepsują parę ujęć.  

Chcemy mieć zdjęcie z przepięknym żaglowcem w tle? Nie ma mowy. Ktoś robiący obok na pewno wejdzie nam w kadr, tak samo jak osoby będące na jachcie. Będziemy fotografować paradę załóg unosząc sprzęt na głowami tłumu – znajdzie się ktoś przed nami kto zrobi dokładnie to samo, a przed nim kolejna osoba. A ile razy idąc za fotografem amatorem wręcz wpadniemy na niego, gdy wykona gwałtowne stop, by uwiecznić po raz 36 zdjęcie sceny i występujących na niej artystów (których mało kiedy będzie znał). Uwiecznienie występujących na ulicy artystów? Akurat ktoś w tym momencie musi przeskoczyć na drugą stronę i zrobi to przed zgromadzonym tłumem, a nie za.

Takich momentów będzie mnóstwo i nie ma co się denerwować na zapas. Po prostu zaakceptować taki stan rzeczy i liczyć się z robieniem kilku zdjęć jednego obiektu.

Dobrym sposobem będzie też przybycie z samego rana (bardzo wczesnego rana). Wtedy możemy liczyć na większą swobodę do fotografii np. z jachtami w tle.

5. Blokady, objazdy, zamknięte drogi

Tak wielka impreza wymaga znakomitej logistyki i reorganizacji ruchu na okolicznych ulicach. Z tego powodu wiele z nich na czas imprezy zostanie zamkniętych lub wjazd na nie będzie mocno ograniczony (dostępny głównie dla mieszkańców, dostawców czy służb). 

Rada: warto zapoznać się ze wszelkimi zmianami w organizacji ruchu i po prostu je omijać szerokim łukiem

Tutaj link do strony ZDiTM ze zmianami na regaty

6. Problem z parkingiem

Pomimo sporych działań miasta w usprawnieniu komunikacji miejskiej (dodatkowych liniach, zwiększonej częstotliwości kursowania czy nocnych tramwajach), wiele osób i tak wybierze się autem. Pewnie też tak zrobię, z dwóch powodów: 1 – zdobycie taksówki będzie równało się z potężnym szczęściem, 2 – komunikacja na powrocie będzie mocno zatłoczona. I nie będę tutaj jakimś wyjątkiem z tym autem.

Niestety przyjazd autem równa się ze znalezieniem miejsca gdzieś w centrum. Najlepiej jak najbliżej Parku Żeromskiego, jednak im bliżej Wałów tym będzie o to trudniej. Dlatego kierowcy będą poszukiwać wolnych miejsc w rejonach ulic takich jak np. Matejki, Malczewskiego, Wyzwolenia, Niepodległości, Wyszyńskiego (i wszystkich pobocznych uliczek). Bliżej nie ma sensu szukać – będzie trudniej o miejsce i na pewno postoimy w korku jak wszyscy na raz będą ruszać do domów (a piesi będą nie tylko szli po chodnikach).

Oczywiście zawsze pozostanie płatna opcja na parkingu Galaxy z której też sporo osób skorzysta. 

A tutaj lista parkingów wartych skorzystania dla osób spoza miasta

7. Tłumy

Tłumy – nikogo nie powinny dziwić. Jeżeli komuś wydaje się, że popołudniem na regatach będzie można odbyć swobodny spacer chodnikiem z widokiem na żaglowce – ten bardzo się rozczaruje. Raczej proponuję nastawiać się na walkę o przetrwanie wśród setek gapiów i znienacka zatrzymujących się osób. To z lewej trzeba minąć parkę, to z prawej panią z wózkiem, to wolniej, tu szybciej, a teraz chwilę poczekamy, bo ta kolejka po gofry sięga aż środka ulicy i spowodowała „wąskie gardło” w ciągu komunikacyjnym.

Rada: na zwiedzanie terenu imprezy załóżmy sobie więcej czasu, bo na pewno nie będziemy w stanie poruszać się tak szybkim tempem jak na co dzień.

8. Regaty TTSR 2017 na stojąco

Głód i pragnienie to jedne z podstawowych potrzeb człowieka, chętnie spełniane na masowych imprezach. A prościej – lubimy sobie i zjeść i napić się piwka. O ile jedzenie będzie dostępne wszędzie, o tyle napoje alkoholowe teoretycznie tylko w wyznaczonych do tego strefach (w praktyce każdy sam sobie robi własną strefę spożycia – tyle że z ryzykiem mandatu).

Zarówno jadło jak i napoje raczej będziemy spożywać na stojąco – zazwyczaj znalezienie miejsc siedzących graniczy z cudem lub z przybyciem bardzo wcześniej (chyba że akurat rozglądaliśmy się za wolnym stolikiem i tuż obok nas cała rodzina postanowiła zwolnić miejscówkę pod parasolem). Z piwkiem postać nie jest większy problem, ale z konsumpcją niektórych posiłków już tak. Albo się najemy przed przybyciem (tylko co to za frajda nie odwiedzić strefy food trucków), albo (co najczęściej zrobimy) zaakceptujemy trudniejsze warunki i miejmy nadzieję zrobimy to z dużym uśmiechem.

9. Dobre obuwie

Ogólnie więcej będziemy chodzić i stać, niż siedzieć. Wolna ławka to trafi się jak ślepej kurze ziarno. To nie amfiteatr, że przed sceną są rzędy siedzisk. W strefach spożycia napojów i jadła też ciężko będzie o wolny stolik. Miejsc siedzących zawsze jest za mało, dlatego trzeba nastawiać się na spory wysiłek dla nóg, czytaj – założyć wygodne obuwie

10.Butelka wody

Warto zabrać ze sobą 0,5 litrową butelkę wody. Albo 2. A najlepiej 3! Normalnie za taką buteleczką zapłacimy w sklepie w przedziale 1-2 zł. Niestety na regatach w każdym punkcie „gastronomiczno-handlowym” cena małej mineralnej pewnie będzie oscylować w granicach 5, 6 albo i 7 złotych. Sporo sobie życzą w zamian za natychmiastową przyjemność. No bo komu będzie się z chciało ganiać np. z Łasztownii na Wyszyńskiego… 

Dlatego zamiast po raz kolejny dawać się doić cenowo, proponuję po prostu zabrać ze sobą ze 2-3 buteleczki wody. Nie jest to impreza zamknięta, na którą nie można wnosić własnych napojów.

 

Pomimo narzekania na pewne sprawy, utrudnień jakie przyniosą nam regaty – to i tak koniec końców każdy będzie je bardzo miło wspominał. Ja również. Założę wygodne buty, wezmę więcej gotówki i przygotuje się na stanie w kolejkach. Choćby nie wiem co, skorzystam z food trucków i to nie jeden raz. Będę chciał też zrobić sporo zdjęć (i stworzyć galerie na blogu). Na koncert się nie nastawiam, a już na pewno nie zamierzam się pchać jak najbliżej sceny – ale brawo dla wytrwalców, którzy o to powalczą.

Życzę wszystkim udanej zabawy podczas regat i pomimo mojego narzekania w tym artykule wiem, że to będzie niezapomniana impreza (jak każdy finał regat). 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *