Legalne piwo na bulwarach w Szczecinie. Za i przeciw

Legalne piwo na bulwarach w Szczecinie. Za i przeciw

Mamy wręcz nieograniczone możliwości spędzania wolnego czasu, a i tak jedną z najczęściej wybieranych jest spotkanie ze znajomymi przy złocistym trunku. Czy legalne piwo na bulwarach w Szczecinie stanie się faktem? Strefa nad Odrą stała się główną areną spotkań mieszkańców w ciepłe dni i wszystko wskazuje na to, że nieprędko odda swój prym w tej kwestii.

Szansa dla Szczecina na legalne piwo na bulwarach?

Do tej pory legalne piwko z widokiem na Wały Chrobrego mieliśmy z pozycji Wyspy Grodzkiej i utworzonej tam strefy letniej. Chociaż prawdę mówiąc na bulwarach panowała swego rodzaju swoboda i „przyzwolenie” na spożywanie procentów. Nawet przechadzające się patrole służb mundurowych raczej zajmowały się pouczeniami i kontrolą ogólnego porządku, a nie wypełnianiem bloczku mandatowego (co nie znaczy, że w ogóle nie było kar).

Bulwary od strony Łasztowni już od dawna stały się jednym z ulubionych miejsc mieszkańców na spędzanie wolnych popołudni i wieczorów. Miejska strefa letnia, marina, nabrzeża, Stara Rzeźnia, biurowiec Lastadia, nowe lokale – sporo powstało lub wyremontowano w tym rejonie. Rejon odżył i z miejsca stał się punktem spotkań towarzyskich. A to znajdzie się grupka na trawie przy piwku, a to ktoś wpadnie pojeździć na rolkach, inni zaś zorganizują sobie wieczorek taneczny przy muzyce, randkowicze na spacerach, a i człowiek z wędką też się znajdzie. Różnorodność widać gołym okiem, jednak to spotkania przy piwku zaczynają przeważać. 

Sprawa spożywania alkoholu na bulwarach pojawia się od dawna. Teraz dzięki nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, która weszła w życie 9 marca 2018, jest spora szansa na zmianę przepisów obowiązujących na ich terenie. Lista wszystkich aktualizacji dostępna jest w Dzienniku Ustaw – patrz TUTAJ. Kluczowe w sprawie picia pod chmurką w wyznaczonym miejscu publicznym są zmiany w artykule 14:


w art. 14:

a) ust. 2a otrzymuje brzmienie:
„2a. Zabrania się spożywania napojów alkoholowych w miejscu publicznym, z wyjątkiem miejsc przeznaczonych
do ich spożycia na miejscu, w punktach sprzedaży tych napojów.”,

b) po ust. 2a dodaje się ust. 2b w brzmieniu:
„2b. Rada gminy może wprowadzić, w drodze uchwały, w określonym miejscu publicznym na terenie gminy
odstępstwo od zakazu spożywania napojów alkoholowych, jeżeli uzna, że nie będzie to miało negatywnego
wpływu na odpowiednie kształtowanie polityki społecznej w zakresie przeciwdziałania alkoholizmowi, o której
mowa w art. 2 ust. 1, i nie będzie zakłócało bezpieczeństwa i porządku publicznego.”; 


Oczywiście zmiana automatycznie nie zezwala na spożywanie alkoholu na bulwarach, a jedynie daje możliwości lokalnym władzom na wyznaczenie miejsc publicznych należących do gminy odstępując tam od zakazu spożywania alkoholu. Dlatego to dopiero pierwszy krok w drodze do „wolności piwa nad Odrą”. Państwo stworzyło możliwość, teraz działanie należy do władz lokalnych.

W Szczecinie od lat zgłaszane są lokalizacje do wyłączenia z zakazu spożywania alkoholu. Oprócz bulwarów na myśl przychodzi mi głównie Deptak Bogusława – również bardzo popularne miejsce spotkań mieszkańców, tyle że tam jest bardzo dużo lokali z ogródkami, które mogłyby na takim pozwoleniu trochę ucierpieć. Za to na bulwarach lokali jest znacznie mniej i tam dopuszczenie spożycia miejscowym lokalom nie powinno zaszkodzić. 

Jestem za

Liberalizacja przepisów dotycząca spożywania alkoholu na bulwarach jest wielce oczekiwana przez mieszkańców. Nie można wyłącznie zakładać najgorszego. Trzeba dać ludziom kredyt zaufania. Bulwary stają się najpopularniejszym miejscem spotkań w mieście, więc skoro można grillować i pić alko np. w okolicach jeziora głębokiego i odbywa się to bez regularnych awantur, to dlaczego nad Odrą miałoby być inaczej? 

„Piwo pod chmurką” to jedna z ulubionych form spędzania wolnego czasu w słoneczne dni, a i w cieplejsze wieczory ma wielu zwolenników. Bulwary są do tego idealnym miejscem. Potrafimy kulturalnie spożywać alkohol (chociaż zdarzają się młode licealistki, którym po piwku włącza się potok przekleństw jakby miały zespół Tourette’a) i nie widzę powodów by wciąż zakazywać korzystać z dobrodziejstw tego świata.

Skoro bulwary gromadzą tak wielu mieszkańców miasta, to trzeba prędko to wykorzystać i tworzyć tam strefę spędzania wolnego czasu. Plaża na Wyspie Grodzkiej była swego rodzaju zalążkiem, który uważam że warto kontynuować. Zwłaszcza na Łasztowni jest miejsce by powstały kolejne punkty gastronomii (strefa food trucków?) czy pojawił się jakiś sklep, lodziarnia, może wypożyczalnia leżaków…

Jestem przeciw

Najważniejsza kwestia to bezpieczeństwo i porządek publiczny. Czy ucierpi na tym marina i infrastruktura całego otoczenia? Czy Odra nie zostanie zasypana butelkami bo kolejnych piwkach? Czy mieszkańcy naszego miasta są już na tyle dojrzali by ewentualnie wykorzystać dane im prawo? Czy będą je nadużywać i nieskrępowani pod wpływem upojenia tworzyć niebezpieczne sytuacje, przeganiając przypadkowych przechodniów i budować wrażenie niebezpiecznej okolicy? 

Jeżeli ktoś myśli, że takie pozwolenie ma wyłącznie swoje korzyści to każdej takiej osobie radze się dobrze zastanowić. Spojrzeć na to z innej strony, bardziej krytycznie i zachowawczo. Uwaga i rozsądek zgodnie z zasadą daj palec wezmą całą rękę, z ograniczonym zaufaniem.

Niestety oprócz wspomnianego ryzyka pogorszenia bezpieczeństwa przez nadmiernie upijające i awanturujące się osoby, kolejnym jest sprawa kultury osobistej przebywających tam osób, którzy puszki, butelki i inne śmieci niestety pozostawiają nie w koszach (albo chociaż tuż przy nich), tylko oznaczają nimi dokładnie miejsce w którym przebywały ostatnie 2 godziny. O ile kulturalnie umiemy wypić piwko, o tyle celność rzutów do kosza bywa tam co najmniej ułomna. Więcej koszy, może jakieś tablice informacyjne zachęcające do dbania o porządek i co jakiś czas akcja służb mundurowych z kilkoma „prewencyjnymi” mandatami na oczach zebranych i coś w tej kwestii może się ruszy. Pamiętajmy, że każdy będzie chciał tam wypić piwko w czystym otoczeniu – dlatego ja wyznawałbym zasadę: zostaw miejsce w takim stanie w jakim chcesz je zastać.

Czy liberalizacja tych przepisów wpłynie na demoralizację dzieci i młodzieży? Przecież w to miejsce przybywają nie tylko spragnieni napoju z pianką. Spotkać tam można rodziny z dziećmi na spacerze bądź na rowerach/rolkach. Czy widok mas pijących alkohol i zajmujących każdą wolną przestrzeń nie odstraszy ich? Nie wiadomo. Widok dla dziecka w postaci siedzenia i picia piwa brzmi wątpliwie, chociaż to wcale żaden wyznacznik wychowania. Równie dobrze dziecko gorsze sceny może oglądać w Internecie czy telewizji, nie wspominając o grach komputerowych.

Na myśl przychodzi mi jeszcze jedna kwestia. Miasto ma w planach na Łasztowni zbudować Centrum Nauki. Zastanawiam się czy obiekt edukacyjny nie będzie „gryzł” się z sąsiadującym terenem o procentowej abolicji? Dla mnie rzecz jasna absolutnie nie, ale dla rządzących może być inaczej…

Sesja Rady Miasta w kwietniu?

Projekt uchwały został już złożony w zeszłym miesiącu i ma być rozpatrzony na Sesji Rady Miasta. Niestety na tej pod koniec marca nic takiego nie miało miejsca (tutaj jej przebieg), więc zapewne stanie się to dopiero pod koniec kwietnia. Projekt złożył Klub Radnych Bezpartyjni.

W tej samej kwestii walczy także Stowarzyszenie Nowy Szczecin – https://www.facebook.com/pg/NowySzczecin/posts/. Pod linkiem informacje o zbieraniu podpisów. 

Wspomnianym projektem uchwały ma się zająć Komisja ds. Zdrowia i Pomocy Społecznej i Komisja ds. Bezpieczeństwa Publicznego i Samorządności, która swoje posiedzenie ma 18 kwietnia źródło – patrz TUTAJ. (znalezione na dzień przed publikacją tekstu)

Piwo na bulwarach moim okiem

Czy jest to tworzone dla mieszkańców? Ogólnie media krzyczą, że tak. Ja jednak zawsze staram się spojrzeć z innej perspektywy, być podejrzliwym, znaleźć drugie dno. I jak się tak zastanawiam to trochę wydaje mi się to jako argument polityczny w celu zdobycia młodszego wiekiem elektoratu (co jest celem partii rządzącej w kraju). Przecież nie każdemu zależy na legalizacji alkoholu w miejscu publicznym. Znajdzie się wiele osób, które nowe przepisy mogą zniechęcić do wybierania się w ten rejon (np. na wieczorny spacer z dzieckiem), by nie napotykać grup spożywających alkohol, nie zawsze gwarantujących spokój i bezpieczeństwo – chociaż na to bezpieczeństwo ma wpłynąć umieszczony na bulwarze monitoring. 

Pozostając w temacie argumentu politycznego. Wiele osób zadowoli takie pozwolenie na piwko na bulwarach, więc włodarze miasta dostali świetne narzędzie do zebrania kolejnych wyborców przed zbliżającym się na jesieni głosowaniem. Teraz wszystko w głowach rządzących, bo do nich należy podjęcie ryzyka (czy odważą się na takie kroki) i ewentualne wyznaczenie strefy wolnej od zakazu spożywania alkoholu, co może być zarówno pozytywnie odebrane przez młodszych wyborców jak negatywnie przez osoby o bardziej konserwatywnych poglądach. Imprezowicze będą na tak, ale czy rodziny z dziećmi? 

Legalne piwo na bulwarach – ja mówię tak. Świadom jednak jestem, że to będzie trudny orzech do zgryzienia dla władz gminy. Pomysł ma swoje plusy i minusy, więc przeciwnicy obozu Prezydenta Krzystka i jego sojuszników, zapewne bezwzględnie użyją wspomnianych wcześniej argumentów – nie zależnie od decyzji władz miasta. Miasto będzie za, przeciwnicy wspomną o demoralizacji młodzieży. Miasto będzie przeciw – polecą w ruch teksty o nie dbaniu o mieszkańców i braku zaufania dla nich. Tak już w polityce bywa.

Jak się zakończy sprawa nie mam zielonego pojęcia. Na pewno jednym się spodoba, innym nie – nie zależnie od decyzji. Ilu mieszkańców tyle zdań. Miejmy nadzieję, że wątpliwości w tej sprawie zostaną rozwiane jak najszybciej i ewentualne złagodzenie przepisów nastąpi jeszcze przed wakacjami. Ja swoje zdanie powtórzę jeszcze raz: legalne piwo na bulwarach w Szczecinie – jestem zdecydowanie na tak!



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *