Rowerowy Nocny Przejazd po Szczecinie.

Rowerowy Nocny Przejazd po Szczecinie.

Z okazji 73 urodzin polskiego Szczecina, w piątek 6 lipca odbył się wyjątkowy rowerowy Nocny Przejazd po Szczecinie. Nie omieszkałem wskoczyć na swojego białego Krossa i wybrać się tam, a przy okazji zrobić parę zdjęć telefonem (pomimo nocnej pory coś tam na nich widać). Organizatorzy (Rowerowy Szczecin) podali, że udział wzięło około 370 rowerzystów. Wszystko w eskorcie radiowozów policji.

Trasa liczyła około 17 kilometrów i przebiegała następująco:
Plac Lotników – Niepodległości – Brama Portowa – Plac Zwycięstwa – Kopernika – Narutowicza – Piastów – Powstańców Wielkopolskich – Budziszyńska – Włościańska – Szczawiowa – Ustowska – Krygiera – Cukrowa – Południowa – Mieszka I – Milczańska – Powstańców Wielkopolskich – Starkiewicza – Kolumba – Nowa -Owocowa – 3 maja – Niepodległości – Plac Lotników.

Szczegóły wydarzenia dostepne były pod tym linkiem: https://www.facebook.com/events/2625504094397631/

Rowerowy Nocny Przejazd po Szczecinie – Video

Cała grupa na poczatku przejazdu:

Tak to wygląda podczas jazdy

Efekt masy rowerzystów na ulicy bez oświetlenia:

Rowerowy Nocny Przejazd po Szczecinie – Foto

Rowerzyści gromadzili się już na 40 minut przed rozpoczęciem przejazdu

Z każdą minutą było ich coraz więcej…

Miejsce spotkania oznaczył policyjny kogut

Najważniejszą rzeczą przejazdu miało być oświetlenie. Niektórzy postarali się bardziej.

Widziałem zarówno wielu nastolatków, jak i osoby emerytowane. Widziałem rowery miejskie, górale, kolarzówki, holenderskie – słowem kazdeog gatunku.

Kilka słów przed startem od organizatorów

Niestety podczas jazdy niewiele zdjęć wyszło. Tutaj z okolic Ustowa

Peleton był mocno rozciągnięty, część osób pojechała górą, część dołem.

Co jakiś czas były postoje przed skrzyżowaniami i oczekiwanie, aż cała grupa ruszy razem.

Najlepsze zdjęcie które zrobiłem podczas jazdy (tak wiem, nie powinno się jechać z telefonem w ręku…)

Tutaj już po przejeździe. Było super.

Podziękowania od organizatorów

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *