Tak kiedyś wyglądała pętla Kołłątaja…

Tak kiedyś wyglądała pętla Kołłątaja…

„Tak kiedyś wyglądała pętla Kołłątaja (zdjęcie datowane na 1968-70)”. Takim tekst widniał w moim czwartkowym poście na Facebooku razem ze zdjęciem widocznym nad tym tekstem. Jak się następnego dnia okazało, zdjęcie bardzo się spodobało wielu osobom i zostało wielokrotnie udostępnione, a mój profil na FB powiększył grono obserwujących o 168%. 

Post opublikowałem w środę o 16:10 i spotkał się z przeciętnym odbiorem. Raz, że do tego momentu miałem jakieś 80 polubień profilu (dopiero profil Okiem gościa ze Szczecina na FB zaczynam rozkręcać), a dwa – wiadomo jak to z zasięgami na FB (są słabe). Pojedyncze polubienia i tak mnie usatysfakcjonowały, jednak to co się stało kolejnego dnia prezszło moje najśmielsze oczekiwania.

W czwartek rano pierwszego udostępnienia dokonał Paweł Krzych (szczecinblog.pl i Uśmiechnij się – jesteś w Szczecinie) za co bardzo serdecznie dziękuję. Dzięki jego dość dużej grupie odbiorców to zdjęcie zobaczyło znacznie więcej osób i rozpoczęła się fala reakcji, która mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła. Ostatecznie na Facebooku post uzyskał 135 polubień, 6 komentarzy i 93 udostępnienia (stan na piątek godzina 14:30). Jego zasięg wyniósł ponad 38,8 tysiąca osób.

Do tego wrzuciłem post z tym zdjęciem na grupę „Szczecin” – uzyskane ponad 80 polubień. Ktoś również zamieścił go w grupie „SZCZECIN – historia dzielnic” – tam również ponad 80 like’ów. Publikacje na Instagramie czy Twtterze pomijam, gdyż nie osiągnęły większego efektu, aczkolwiek pojedyncze dodania do obserwujących się zdarzyły. 

Efektem wyjątkowo trafnego zdjęcia, które bardzo spodobało się mieszkańcom miasta i rozpoczętej przez Pawła fali udostępnień, udało mi się zebrać na profilu ponad 130 nowych obserwujących. Może liczba nie brzmi imponująco, ale procentowo wychodzi to około 168% – taki wzrost to brzmi fajnie. Przypomnę, że dopiero od lipca rozpocząłem pisanie bloga zeSzczecina.pl. 

Przez kilka ostatnich dni czułem pewną stagnację w związku z blogiem i profilem na FB, a tutaj prawdziwy efekt WOW wywołał jeden post, jedno przypadkowe zdjęcie, jedno udostępnienie. Prawdziwy kopniak motywacyjny. Wzrost polubień profilu o 168% też brzmi świetnie, zwłaszcza jeżeli nie zamierza się inwestować większych pieniędzy na FB i prowadzi się go w wolnych chwilach. 

Jaki z tego wniosek? Nie znamy dnia ani godziny, ani tym bardziej posta, który spodoba się większemu gremium odbiorców. 

Skoro tak bardzo spodobało się zdjęcie w stylu”jak wyglądał kiedyś Szczecin” to niedługo na blogu ukaże się wpis z większą ilością ciekawych archiwalnych zdjęć miasta. Zapraszam do regularnych odwiedzin.

Jak ktoś jeszcze nie polubił mojego profilu na FB to serdecznie zapraszam – Okiem gościa ze Szczecina – blog zeSzczecina.pl.

 

Wspomniany post: 

 

Zdjęcie znalazłem na stronie fotopolska.eu.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *