Wheel of Szczecin – 55 metrowy diabelski młyn

Wheel of Szczecin – 55 metrowy diabelski młyn

Wheel of Szczecin, czyli 55 metrowy diabelski młyn zagościł w naszym mieście na wakacje 2019. Mimo jego obecności już od czerwca, ja osobiście wybrałem się dopiero na koniec lipca. Wjazd na górę robi to małe wow, widoki są świetne, w sam raz do zdjęć, ale sama atrakcja bez skazy też nie jest.

Wheel of Szczecin

55 metrów w górę to dość sporo, ale to też żadne lokalne szczyty. Tym bardziej, że młyn ustawiono na Łasztowni, która żadnym większym pagórkiem nie jest. Jednak ta lokalizacja pozwoli obejrzeć z wysokości prawie całe miasto. Dobrze widać centrum miasta i najwyższe szczecińskie obiekty (Pazim, Katedrę i budującą się Hanzę), Wały Chrobrego czy Marinę. Z drugiej strony można dojrzeć tereny stoczniowe i przekonać się, jak wiele one zajmują miejsca. Z diabelskiego młyna można dobrze przyjrzeć się także szczecińskiemu portowi, na co dzień trochę schowanemu. Ogólnie jest na co popatrzeć, z czego najbardziej powinni być zadowoleni turyści (chociaż nie przyjeżdżają do nas tłumami), a także rodziny z dzieciakami. 

Dla mnie Wheel of Szczecin okazał się być atrakcją umiarkowaną, ale obowiązkową do zobaczenia i skorzystania. Nie spodziewałem się fajerwerków i zgodnie z oczekiwaniami ich nie dostałem. Wiele osób odstraszyć może cena. 30 zł za bilet normalny i 20 zł na ulgowy to mało nie jest. Tym bardziej, że te 2-3 obroty trwają dość krótko. Może przy pełnym obłożeniu, gdzie dłużej trwa wymiana pasażerów poprzez kilkukrotne zatrzymanie młyna, człowiek więcej dostrzeże i dłużej posiedzi. W przypadku małej liczby widzów, pasażerowie wpuszczani są do kabin na dwóch przeciwległych do siebie krańcach koła, czyli mamy jeden przystanek z zatrzymaniem koła będąc na samej górze i tyle. Krótko, szybko i nie najtaniej. Dla rodziny z dwójką dzieci koszt 100 PLN za kilka minut – to dość sporo.

Wheel of Szczecin najlepiej sprawdziło się na Dniach Morza, gdzie do młyna ustawiały się długie kolejki. Wtedy też więcej było do obserwowania. Podobnie będzie podczas Watershow i Pyromagic. Znów Wheel of Szczecin będzie z pełnym obłożeniem, a najlepszy widok trafią ci, którzy będą na górze podczas pokazów fajerwerków.

Czy Wheel of Szczecin powinno być u nas cały rok? Ogólnie to świetnie się prezentuje w tym miejscu razem z mariną czy dźwigozaurami, wzbogacając panoramę miasta i będąc natchnieniem do setek zdjęć o każdej porze dnia i nocy. Jednak prezencja to nie wszystko, a diabelski młyn musi na siebie zarabiać. Z tego powodu jego całoroczna obecność nie ma najmniejszego sensu z ekonomicznego punktu widzenia. 

Czy Wheel of Szczecin powinno być w każde wakacje? No to już lepiej brzmi i jest bardziej prawdopodobne. Każdego roku mamy przynajmniej dwie duże imprezy w tym rejonie, które napędzą kolejnych klientów dla diabelskiego młyna. Bardzo chętnie za rok znów zobaczyłbym tę atrakcję na Łasztowni.

Pozostaje skorzystać z Wheel of Szczecin póki jeszcze jest, a będzie według zapowiedzi do 18 sierpnia. Ode mnie kilka zdjęć z przejażdżki.


Podobał się tekst? Znalazłaś/eś co trzeba? Dowiedziałeś się czegoś nowego? Fajne zdjęcia?

Śmiało dajcie lajka, a najlepiej polubcie mojego bloga w social media. Tutaj macie linki:

 zeSzczecina.pl na Facebooku zeSzczecina.pl na Instagramie 

Dzięki 😉


 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *